- Może chcesz jedno? - spytałem Sashy
- Nie dzięki. Nie jadam jabłek tylko mięso. A dlaczego ty jesz owoce? - spytała
- Musze jeść, bo mi rogi odpadnę. A wogule to owoce są bardzo dobre - zażartowałem.
I nagle przybiegł mój przyjaciel od urodzenia. Miał na imię Ded i był mieszanką tygrysicy i lwa.

<Sasha?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz