Po podróży wróciliśmy do domu. Mój towarzysz pobiegł do swojego
stada, a ja do swojego wraz z Sashą. Sasha była bardzo miła i piękna.
Byłem trochę zmęczony więc znowu wróciły mi skrzydła i się położyłem, a
Sasha obok mnie. Obudziłem się wcześniej i zerwałem piękną róże, a gdy
wadera się obudziła podarowałem jej ją.
<Sasha? Sorki, że krótkie. Brak weny>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz