-Ale, spróbuj mu to powiedzieć to zobaczysz-wróciłam do Jecka.
-Co skąd wiesz, ze jaa...
-Czytam w myślach, nie mów nic-powiedziałam gwałtownie, lubiłam Jecka ale, nie chciałam żeby wygadał.
-Jasne, jasne.
Pobiegłam na wzgórze i patrzyłam w gwieździste niebo.
Jeck? Ktoś inny?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz